O rekrutacji Czaplickiej słów kilka

Rekrutacja Czaplickiej zdobyła dość spore zainteresowanie. Czy wykonanie jej na pewno było  aż tak udane?

Około 2 miesiące temu dość duże zainteresowanie zdobyła oferta pracy u Czaplickiej, w Wobuzzie. Dlaczego o tym dziś piszę? Obserwując wszechobecny zachwyt na ten temat oraz prelekcje samej autorki tejże rekrutacji, postanowiłam napisać swoje zdanie o tym, czym ona była według mnie. Być może pojawi się trochę hejtów – nie wiem. Ten post nie dotyczy tego, że chcę wylać swe żale, bo od tamtego czasu nic nie robię oprócz czekania na wiadomość. Już dawno o tym zapomniałam, a dziś facebook mi o tym przypomniał, dlatego postanowiłam opisać trochę bardziej stronę techniczną tego procesu rekrutacyjnego.

Początki

Gdy pierwszy raz natknęłam się na ogłoszenie pracy w Wobuzzie byłam zachwycona! Świetny pomysł, ciekawa realizacja, dobre wytyczne i warunki pracy. W tych czasach bardzo trudno jest odnaleźć pracę na pełen etat w trybie zdalnym, a jeszcze w takiej firmie i na takim stanowisku jest to raczej niespotykane. Nie zastanawiałam się dwa razy, tylko od razu postanowiłam, że aplikuję. Nie byłam jedyną, która zachwycała się tą rekrutacją – różne portale pisały o przełomie w tej sferze, a  aplikację wysłało ponad 700 osób!

Kontynuacja pomysłu

Jako że aplikowałam na samym początku pojawienia się tej oferty, to też dość szybko dostałam odpowiedź – pierwszego dnia
po zakończeniu rekrutacji. Wiadomość była jedną z najsympatyczniejszych, a zarazem najbardziej profesjonalnych odpowiedzi rekrutacyjnych, jakie kiedykolwiek dostałam. Niestety, nie dostałam się za pierwszym razem. Czy moja przygoda z Wobuzzem tutaj się skończyła? Nie. Dostałam jeszcze jedną szansę, aby dotrzeć do drugiej tury – nakręcenie filmiku. Jako że jestem osobą dość ambitną i nie poddającą się łatwo, to jeszcze tego samego dnia nakręciłam filmik i wysłałam do Moniki. Dość szybko uzyskałam odpowiedź – filmik się spodobał i zakwalifikowałam się do drugiej tury. Nawet nie wiecie, jak się cieszyłam, że wśród tylu osób udało mi się dotrwać do tego momentu – to już było dla mnie dość spore wyróżnienie 🙂

Co dalej?

Świetnie wyniki pierwszej części rekrutacji, a potem – nic… Monika ze względu na swój grafik musiała przedłużyć termin nadsyłania odpowiedzi do 28 marca. Oczywiście w pełni to wtedy rozumiałam – pierwsza taka rekrutacja, dała sobie zbyt mało czasu, chce wszystko zrobić dobrze, a nie na szybko. Po tym okresie wszyscy zainteresowani dostali informację, że i ten termin nie był dobrym terminem, a kiedy odbędzie się druga tura – nie wiadomo.

Co w związku z tym?

Podsumowując, rekrutacja zaczęła się lepiej niż dobrze. Jednak teraz patrząc na to z dłuższej perspektywy, to strona techniczna nie była zbyt udana – różne firmy różnie to rozwiązują, potrafią nawet dać znak, że odpowiedzi będą wysyłali do 3 miesięcy(!), że będą się kontaktowali tylko z wybranymi kandydatami. Miałam dość duże doświadczenie w sprawach wysyłania CV i nigdy nie miałam do nikogo urazy z powodu braku kontaktu, jeśli ten kontakt nie był jasno i przejrzyście zapewniany już na samym początku. Nie wywiązywanie się z terminu dwukrotnie i pozostawienie kandydatów samych sobie, bo może będą czekali, może będą cierpliwi – to nie jest zbyt dobry pomysł. I nie jest to też na pewno rzecz, jakiej po takiej rekrutacji oczekiwałam.

Jeszcze raz podkreślę – nie chodzi mi o to, że nie lubię czekać lub oczekuje od wszystkich odpowiedzi. Brałam udział w dość wielu rekrutacjach i czasem po roku dostawałam wiadomość, ponieważ była prowadzona rekrutacja otwarta. Jednak jeśli ktoś mnie zapewnia o kontakcie, to oczekuję, że wyrazi swój szacunek do mojej osoby poprzez dotrzymanie terminu.

Pozdrawiam! 🙂

…Aktualizacja…

czaplickaD

Dziś skomentowałam również jeden post Czaplickiej i naprawdę nie wiem, jak można nie zrozumieć „realny termin rekrutacji” i zacząć się tłumaczyć różnymi powodami ( a o części tych powodów wiedziała już zanim zaczęła rekrutację; praca, konferencje). Nie wiem, ja żyję w świecie, gdzie nikt mnie nie głaszcze po główce i patrzy na efekty końcowe mojej pracy. Przynajmniej mam termin „chyba next kwartał” 🙂

14 uwag do wpisu “O rekrutacji Czaplickiej słów kilka

    • Podobne mam odczucie… odpowiedź jest kiepska jak na osobę, która zajmuje się komunikacją w sytuacjach kryzysowych. Wywalanie prywatnych rzeczy jest mało profesjonalne i świadczy o totalnej amatorszczyźnie. Wpis jest bardzo emocjonalny co świadczy o łatwym wyprowadzeniu z równowagi Czaplickiej.

      Polubienie

  1. Heh. Ja nie otrzymałem odpowiedzi nawet na formularz rekrutacyjny. A na napisany w poprzednim tygodniu mail – czy formularz dotarł, czy i kiedy będzie jakaś odpowiedz i czy się nie/dostałem – nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Szkoda, bo takie postępowanie jest nieprofesjonalne – i gdybym był potencjalnym zleceniodawcą, to mając wiedzę o takim podejściu zleceniobiorcy do jego obowiązków, zleciłbym sprawę innemu podmiotowi. Gdyż obawiałbym się, że także w mojej sprawie przekładałby terminy nie podając żadnych realnych, a następnie unikał jakiejkolwiek formy komunikacji z klientem (dlaczego nie było kolejnego oficjalnego ogłoszenia o realnym terminie zakończenia rekrutacji/wysłania maili do potencjalnych osób?).

    Polubione przez 1 osoba

  2. Jeżeli napisała, że „chyba next kwartał”, to raczej chce pracę sama ogarniać, pomimo wskazanych problemów osobistych. A rekrutacja była potrzebna tylko dla szumu. W stosunku do osób poszukujących pracy jest to nieuczciwe. Właściwie, zgłosili chęć do pracy, której dla nich teraz nie ma.

    Polubienie

  3. Kryzysowa narzeczona teorie ma w malym palcu. Gorzej z praktyka. Ksiazka byla super. Blog niczego sobie. Jednak czytajac fp Moniki juz pierdyliard razy dalo sie odczuc prywate i brak profesjonalnego dystansu. Wydmuszka.

    Polubione przez 1 osoba

    • Książka- mam wrażenie napisana nie przez nią. Blog- farsa- najcześciej chęć wywołania kryzysu u potencjalnego Klienta.

      A ona sama: hipokrytka z chorobliwa nadwaga, depresyjnym charakterem, cerą bulimiczny objadającej sie czym popadnie.

      Smutna, głośna, gruba istota… I bardzo, ale to bardzo zła.

      Polubienie

  4. Dla porównania polecam wysłanie aplikacji do innych firm – gdzie nie ma klarownych informacji o zakresie obowiązków, o wynagrodzeniu nie wspominając. Kiedy nawet nie można liczyć na autoresponder, że cv dotarło, a skontaktują się jedynie z wybranymi kandydatami. Aplikowałem do kilku agencji, bo są takie ‚cool’, jednak to tylko fasada. U Moniki zarówno informacje jak i feedback były moim zdanie na poziomie jakiego nie spotkalem w czasie trzech miesięcy poszukiwania pracy i wielkie propsy dla niej!

    Polubienie

    • W tekście odniosłam się do innych miejsc i tak jak napisałam – nie oczekuję odpowiedzi, jeśli ktoś mi jej nie zapewnia. W przypadku Moniki jednak ta odpowiedź była zapewniana jak i były konkretne terminy 😉

      Pozdrawiam

      Polubienie

    • Nie do konca…jest mnóstwo dobrych firm, ktore maja myślących ludzi od rekrutacji, a cały proces jest jasny i przejrzysty, Czaplicka to zwykła gruba krzykaczka – ona nie prezentuje sobą nic oprócz chęci zarobku.

      Polubienie

  5. Czaplicka to wyjątkowa kreatura, ktora stara sie wywołać kryzys, aby zyskać Klienta. Obrzydliwe sposoby aby przeżyć od pierwszego do pierwszego, oprócz tego to zwykły cham – nie potrafi sie zachować, nie ma zasad moralnych, etycznych. To co sie wydarzyło w związku z rekrutacją to wlasnie prawdziwa Czaplicka. Nadmuchana, gruba i głośna. A w środku? W środku pustka, depresja, problemy ze swoją tożsamością, za wszelka cenę chęć odcięcia sie od małomiasteczkowej kujonki. Smierc psa i choroby….. Dobre. Odczuwam niepokojący poziom żenady kiedy czytam takie tłumaczenia przez wyjątkową specjalistkę. Jeszcze jakie sumy zada za swoje konsultacje i porady z dupy…. Grubciu nie rob szumu wokół siebie tylko zacznij od dobrych dropsów psychotropowych i dobrego psychiatry oraz psychoterapeuty. No i zrob coś z tym tłuszczem chyba ze potrzebujesz porady od specjalisty do spraw wizerunku- mogę pomoc, tylko nie wiem czy Cie stać….w końcu masz kryzys. Wszystkiego Najgorszego Czaplicka niedobry człowieku.

    Polubienie

    • Dzięki wielkie za Twój komentarz. Jednakże prosiłabym o zachowanie większego szacunku mimo wszystko do innych osób – masz prawo mieć swoją opinię, ale musi ona zostać utrzymana w kulturalnym tonie. Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

      • Dlatego tez usuń ten komentarz u sie bie na blogu- bo emocje sa złym doradca niekiedy i to jest kompletnie niepotrzebne rzeczywiście. Pozdrowienia i dzieki za zwrócenie uwagi i skierowanie na właściwy ton wypowiedzi.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s