Byle o mnie mówiono…

Po ostatnim wpisie niektórzy uznali mnie za osobę szukającą fejmu, z mentalnością typu „nie ważne jak, byle o mnie mówili”. Jak to wyglądało z mojego punktu widzenia?

Wydawało mi się, że w dzisiejszych czasach chyba nikogo nie powinno dziwić, że ktoś na swoim blogu porusza tematy, które kiedyś były „na językach”. Czy komentowanie bardziej znanych i popularnych w niektórych kręgach wydarzeń lub osób, można uznać od razu za szukanie sławy? Może zacznę od tego, co wczoraj mnie zainspirowało do napisania tekstu.
Siedziałam wygodnie na krześle i natknęłam się nagle na linka do prelekcji u Czaplickiej – z ciekawości weszłam, żeby sprawdzić, co ciekawego ma do powiedzenia na temat rekrutacji. Oglądając to od razu przypomniałam sobie inne artykuły oraz wpisy na ten temat, utrzymane w pozytywnym tonie i chwalące pomysłodawcę za przełomowe przeprowadzenie działań w HR. Będąc osobą, która rekrutowała uznałam, że warto jest napisać o tym z mojego punktu widzenia. Chciałam ukazać, że rekrutacja nie była jednak tak cudownie przeprowadzona, jak większość osób uważa.
Patrząc na to teraz mogę stwierdzić, że zareagowałam zbyt impulsywnie. Nie dałam artykułowi „odleżeć” i wstawiłam go prawie na świeżo. Co za tym idzie – nie do końca przemyślałam swoje działanie. Tekst mógł być napisany z większym dystansem, bardziej na spokojnie i co za tym idzie – lepszą polszczyzną. Z tego wszystkiego mam nauczkę na przyszłość – nie działać szybko i pod wpływem pewnych emocji. Mam nadzieję, że wyciągnę coś z tego błędu na dłużej.
Jednak wrócę do głównego tematu tego posta. Rozumiem stwierdzenie, że ktoś szuka fejmu, jeśli bezpodstawnie oskarża bardziej znane osoby, bądź też je konktrowersyjnie krytykuje, a tak naprawdę nie ma to żadnego pokrycia z rzeczywistością. Czy jednak poruszanie takich tematów z dobrą argumentacją i opisując rzeczywistość, można uznać, że ktoś zupełnie bezpodstawnie chciał mieć swoje „5 minut w SM”? To nie było moim zamiarem. Wręcz przeciwnie – liczba osób zainteresowanych tym tematem trochę mnie przerosła. Jasne, że chciałam, żeby to dotarło do większej ilości osób. Chciałam pokazać, że rekrutacja jednak nie była taką, za jaką większość osób ją uznało.
Jestem osobą młodą, mam dopiero 20 lat i nie mam za sobą ogromnego doświadczenia. Momentami bywam też zbyt porywcza, ale takie już są grzechy młodocianego zapału. Wczorajsza sytuacja na pewno sporo mnie nauczyła i dużo z niej wyniosłam. Nie mam wpływu na to, co sądzą o mnie inni – cieszę się jednak, że osoby, które mnie znają, mojego wpisu absolutnie tak nie odebrały.
Mam więc nadzieję, że nie uraziłam zbyt dużo osób. Czemu dziś o tym piszę? W gąszczu różnych wczorajszych komentarzy, które były zupełnie różnorodne, nie miałam już ochoty walczyć z wiatrakami. Dlatego teraz umieszczam na spokojnie i z dystansem wpis, obrazujący mój punkt widzenia. Miejmy nadzieję, że zapamiętam tę naukę na przyszłość.

2 uwagi do wpisu “Byle o mnie mówiono…

  1. Ten tekst zdecydowanie lepszy, niż opublikowany na FB post. Bardzo fajnie, że potrafi Pani zachować dystans i spojrzeć obiektywnie na swoje wypowiedzi i działania. „Perora” moim zdaniem nie była zupełnie bezpodstawna, aczkolwiek nie miała również mocnych „pleców” na tyle, by wszczynać takową dyskusję. Powyższy artykuł tak bardzo mi się spodobał, aż zdecydowałem się skomentować (co czynię sporadycznie), na bloga również planuję zaglądać, a więc jednak „negatywny buzz” odniósł po części skutek rodem z przytoczonego przeze mnie cytatu. 🙂

    Pozdrawiam serdecznie,
    Maciek

    Polubienie

    • Dziękuję bardzo za komentarz i opinię. Wszelkie uwagi są dla mnie bardzo ważne. Głównym problemem z poprzedzającym ten post artykułem była zła interpretacja – myślą przewodnią było to, że osoba po nieudanej rekrutacji prowadzi na ten temat prelekcje. Niestety wiele osób zrozumiało mój tekst zupełnie inaczej. Dziękuję jeszcze raz za komentarz i również pozdrawiam!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s